sobota, 11 kwietnia 2015

Cherry Lover - wisior

Dzięki konkursowi organizowanemu przez Royal Stone, udało mi się wygospodarować czas na uszycie wisiora, który nazwałam "Cherry Lover". Zwykle nie nazywam swoich prac po angielsku, ale tytuł pierwszej inspiracji brzmiał Wiśniowe Love, więc taj mi się nasunęło na początku i już zostało, tak o nim myślę :) A dlaczego, oto on:


Czemu ptak? Bo któż bardziej lubi czereśnie, poza nami? No ptaki oczywiście (i robaki... ;)
Ten pomysł nie pojawił się od razu. Najpierw straciłam mnóstwo cennego czasu na inny projekt... może go kiedyś skończę. Drugi pomysł z ptakiem już nie dał mi spokoju aż go skończyłam. 

Wisior jest uszyty z filcu, haftowany muliną i koralikami, głównie Toho 15o. Część elementów, jak ptak i niektóre liście, tworzą drugą warstwę, sprawiając wrażenie przestrzeni i wypukłości. Czereśnie (a może wiśnie...) to kulki z soczyście czerwonego i błyszczącego jadeitu. Wisior można nosić na turkusowej wstążce, dość blisko szyi lub sztywnym naszyjniku-obroży (może go dorobię, ale nie wiem jeszcze jak).
Rozmiar elementu filcowego to około: 10 x 7 x 1 cm (całość ma długość 17 cm).



Tył (i środek) podszyty srebrną dermą:


... i powstawanie


... i na koniec inspiracja konkursowa:



Niestety zabrakło mi czasu na dobre zdjęcia i do konkursu poszło foto robione przy sztucznym świetle, grrr.... a dobre foto to połowa sukcesu, ale cóż... Przynajmniej teraz mogę zaprezentować nieco lepsze zdjęcia, choć wciąż niezbyt dobre ;)
Pozdrawiam!


18 komentarzy:

  1. Jak on paczy na te wiśnie, jak paczy ;))
    Pomysł i wykonanie po prostu genialne, szkoda, że lepszego zdjęcia nie dodałaś, ale koniecznie wrzuć link do tego wpisu przy pracy na stronie RS!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, w sumie to rzeczywiście dorzucę tam linka :)

      Usuń
  2. W dzieciństwie sporo czasu spędziłam na ogromnym czeresniowym drzewie starając się wyprzedzić ptaszyska do tych specjałów, więc praca tym bliższa memu sercu :) Mam nadzieję na kolejne wyróżnienie na Twoim pasku bocznym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja też mam wiele czereśniowych wspomnień z dzieciństwa, a od kilku lat znów zmagam się z takimi miłośnikami czereśni, aby z owoców zostało coś i dla nas...

      Usuń
  3. Piękna, ciekawa i bardzo pomysłowa praca :) Coś wiem o czereśniowych przysmakach szpaków. Ale ja im nie żałuję, czereśni starczy i dla nich i dla nas ;) Powodzenia w konkursie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja też im nie żałuję, niech sobie trochę zjedzą, ale nie mają umiaru i potrafią w jeden dzień ogołocić spore drzewo... Ale i tak je lubię :)

      Usuń
    2. O tak, to potworni czereśniożercy. Ja żeby mi wszystkiego nie spałaszowały, wieszam na drzewo stare płyty CD. Wówczas czereśni starcza dla wszystkich ;)

      Usuń
  4. uwielbiam tę pracę, jest w mojej ścisłej czołówce! rewelacyjnie zbudowałaś przestrzeń, jak zwykle wzdycham z zachwytu : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Niestety nie liczę na wiele w tym konkursie, foto jest kiepskie, a RS szuka ładnych zdjęć do kalendarza... Ale warto było go zrobić i tak :)

      Usuń
    2. Wróciłam, bo nie mogę się od niego myślą oderwać. Dla mnie masz wygraną w kieszeni a jak im foto nie pasi, to zrobisz jeszcze jedno za dnia. Uch! genialna ta praca. Mój zielony zazdrosny potwór mi dziurę w trzewiach wygryza :D Miłego dnia!!!!

      Usuń
    3. poprawka - spojrzałam na link - faktycznie foto nie oddaje uroku :-(

      Usuń
  5. Świetny pomysł, genialnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcesz żebym zawału z zazdrości dostała? :-) REWELACJA, zakochałam się w tej pracy. CUDOWNA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Och nie chcę! I bardzo dziękuję :)))

      Usuń
  7. Szpaczek albinos i ten ogień w oku! Zgodzę się z bluefairy, jak on paczy! Jesteś geniuszem! :)

    OdpowiedzUsuń