środa, 16 lipca 2014

Deszczowa chmura - nareszcie powracam :)

Nareszcie! Wracam do blogowania :) Nie wiecie nawet jak się cieszę :)))
Po baaardzo długiej przerwie na codzienność (praca itp...), która niestety (i stety zarazem) zajmowała mi większość dni i sporą część nocy, mogę coś napisać i na szczęście mam co pokazać.
Chmurę zrobiłam w kwietniu... Od tamtej pory noszę ją przy deszczowej pogodzie ;)

Wisior jest wykonany z blachy miedzianej metodą ręcznego repusowania, czyli wgniatania specjalnymi narzędziami - puncynami. Mam nareszcie lepsze narzędzia, wykonane przez mojego małżonka z bardzo dużych gwoździ :) Sprawdzają się świetnie, prawie nie rysują powierzchni. Do blachy dodałam oplot ze srebrnego drutu (925 i 999) oraz delikatny srebrny łańcuszek. Całość zaoksydowałam i wypolerowałam. Krople to brioletki z mojego ukochanego labradorytu, wyjątkowo pięknie wybarwionego.
Rozmiar wisiorka: około 6 x 6 x 0,5 cm.





Etapy pracy...


 ... i widok z tyłu.


Może chmurka doczeka się kolczyków do kompletu...

W ciągu ostatnich miesięcy, udało mi się wyrwać trochę czasu na moją radosną twórczość, więc wkrótce pojawią się następne biżuteryjki. Zamierzam też nadrobić zaległości w odwiedzaniu Waszych blogów. Zaglądałam sporadycznie, ale musiałam się pilnować aby się zanadto nie wciągnąć... ;) 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

30 komentarzy:

  1. jak dobrze, że wróciłaś do żywych :D

    chmurka jest fantastyczna, doskonała!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam sie ostatnio, gdzie przepadłaś? No ale już jesteś! Mam nadzieję, że ta chmura to nie prognoza na lato, chociaż deszcz z labradorytów ... hmmm a może jednak? Jest przepiękna, rzekłabym burzowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięi :) A co do chmur, to tęsknię za nimi BARDZO.

      Usuń
  3. Jak miło, że znów jesteś :) Również zastanawiałam się gdzie się podziewasz??? Tak już jest, że codzienność czasem wciąga bardziej niż byśmy tego chcieli... wiem coś o tym :)
    Chmurka bardzo fajnie się prezentuje. Oryginalny wisior :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, starałam się aby był inny niż te, które dotąd widziałam :)

      Usuń
  4. Pod taką chmurką to aż miło zmoknąć ;) Jak zwykle cudna praca. A deszcz labradorytów jest niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć podczas deszczu labradorytów, lepiej pozostać w domu ;)

      Usuń
  5. Dobrze, ze wróciłaś, nie uszło uwadze, że tajemniczo zniknęłaś, teraz wszyscy możemy odetchnąć z ulgą. Trochę deszczu nie zaszkodzi, by móc to zrobić pełną piersią, a opad z takiej chmury to dopiero coś :) Piękna praca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) I choć odpisuję dopiero teraz... cóż, lepiej późno niż wcale ;) jeszcze muszę zająć się paroma sprawami... a potem to już tylko, albo prawie tylko, biżuuuu :)

      Usuń
  6. Jestem tu chyba pierwszy raz, a już chmurka znalazła się na mojej liście zachciewajek. Coś ślicznego.
    Pięknie wyglądają te wypukłości w chmurze. Już nie mogę się doczekać jak dorobisz coś do kompletu :)
    pozdrawiam serdecznie,
    Agata
    www.inaurem.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Cieszę się, że się Tobie podoba, i też nie mogę się doczekać kolczyków... ale czas... czas... no nie pozwala na razie :)

      Usuń
  7. Bardzo mi się podoba. Świetne ujęcie deszczowego motywu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie, czekałam na Twoje prace. :) Labradoryt jest wprost stworzony do "udawania" kropel wody, takie chmury deszczowe to ja rozumiem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak, labradoryt to z pewnością zaczarowany deszcz...

      Usuń
  9. Pierwsza deszczowa chmura, która tak bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) Ja ostatnio lubię wszelkie deszczowe chmury, te prawdziwe też :)

      Usuń
  10. Jestem pod wielkim wrażeniem tej chmury, jest niewiarygodna ,
    uroku oczywiście dodają jej kropelki labradorytowe !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, labradoryt może dodać uroku wszystkiemu ;)

      Usuń
  11. O kurcze bardzo ciekawa praca!;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo się cieszę, że wróciłaś. Brakowało mi Twoich absolutnie niekonwencjonalnych pomysłów. Fajnie, znów mogę liczyć na nagłe wyrwanie z butów! Chmurka fantastyczna, trzymasz poziom. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mam nadzieję że jeszcze coś powymyślam niekonwencjonalnego :)

      Usuń
  13. Bo labradoryt to skamieniały deszcz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Z czasów kiedy rodziła się Ziemia ;)

      Usuń
  14. Świetny pomysł i fajnie, że z labradorytem, chyba najbardziej pasuje do deszczowej konwencji :)

    OdpowiedzUsuń