wtorek, 12 maja 2015

Wyróżnienie za grzybowy igielnik :)

Bardzo się cieszę, że w Kreatywnym Kufrze docenili mój igielnik :) Używam go z dużą przyjemnością, ale teraz muszę zrobić coś w wersji podróżnej... I mam już plan, tylko czasu zupełnie brak... coś tam w weekend zaczęłam dziergać, ale nie ma jak skończyć :'( Oj nieprędko wezmę udział w jakimś wyzwaniu, a tak je lubię... Ale nic to, trzeba się cieszyć tym co się ma :)


Pozdrawiam Was majowo!

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Grzybowy igielnik

Już od dawna chciałam mieć igielnik, aby nie wbijać moich igieł to tu to tam, potem szukać, znaleźć lub nie... I teraz mam :) Dzięki urodzinowemu wyzwaniu w Kreatywnym Kufrze - Organizer. Mój organizer organizuje tajemne życie igieł do haftu, koralików i szycia... ;) Spędzają one teraz czas wbite w grzyby o dziwnych kolorach...




Igielnik jest wykonany z wełny merynos i szetland, filcu, muliny, koralików różnej maści, pereł naturalnych i sztucznych, drutu stalowego oraz słoika o pojemności 0,4 l.

 

 Aby jednak nie dostać się w niepożądane rączki, igły i grzyby są chronione szklaną czaszą.. ;)


Igielnik zgłaszam do wyzwania w Kreatywnym Kufrze:

sobota, 11 kwietnia 2015

Cherry Lover - wisior

Dzięki konkursowi organizowanemu przez Royal Stone, udało mi się wygospodarować czas na uszycie wisiora, który nazwałam "Cherry Lover". Zwykle nie nazywam swoich prac po angielsku, ale tytuł pierwszej inspiracji brzmiał Wiśniowe Love, więc taj mi się nasunęło na początku i już zostało, tak o nim myślę :) A dlaczego, oto on:


Czemu ptak? Bo któż bardziej lubi czereśnie, poza nami? No ptaki oczywiście (i robaki... ;)
Ten pomysł nie pojawił się od razu. Najpierw straciłam mnóstwo cennego czasu na inny projekt... może go kiedyś skończę. Drugi pomysł z ptakiem już nie dał mi spokoju aż go skończyłam. 

Wisior jest uszyty z filcu, haftowany muliną i koralikami, głównie Toho 15o. Część elementów, jak ptak i niektóre liście, tworzą drugą warstwę, sprawiając wrażenie przestrzeni i wypukłości. Czereśnie (a może wiśnie...) to kulki z soczyście czerwonego i błyszczącego jadeitu. Wisior można nosić na turkusowej wstążce, dość blisko szyi lub sztywnym naszyjniku-obroży (może go dorobię, ale nie wiem jeszcze jak).
Rozmiar elementu filcowego to około: 10 x 7 x 1 cm (całość ma długość 17 cm).



Tył (i środek) podszyty srebrną dermą:


... i powstawanie


... i na koniec inspiracja konkursowa:



Niestety zabrakło mi czasu na dobre zdjęcia i do konkursu poszło foto robione przy sztucznym świetle, grrr.... a dobre foto to połowa sukcesu, ale cóż... Przynajmniej teraz mogę zaprezentować nieco lepsze zdjęcia, choć wciąż niezbyt dobre ;)
Pozdrawiam!


sobota, 14 marca 2015

Grzyby w Kainie Czarów

Znalazłam w swojej szufladzie te oto grzyby zaczarowane... Oto broszka, którą uszyłam inspirując się wyzwaniem z Szuflady - Otwórz szufladę z Alicją w Krainie Czarów. Grzyby to jeden z motywów pojawiających się w książce: Alicja ogląda ogromne grzyby, gąsienica siedzi na grzybie... ale, nie ukrywam, że mimo mojej sympatii do ilustracji J. Tenniela, najświeższe skojarzenia dotyczące Alicji mam dzięki filmowi Burtona. Moje grzyby są utrzymane w kolorystyce chłodnej rosy na dnie lasu przy świetle księżyca...
Broszka jest wykonana z filcu obciągniętego błyszczącym welurem, grzyby są z filcu, nici i tkaniny bawełnianej, plisowanej i barwionej. Niesforne loki to usztywniona, filcowana wełna szetlandzka. Całość obszyta sznurkiem wiskozowym, koralikami Toho i FirePolish. Tył podszyty srebrną dermą. Rozmiar to: 5 x 8,5 x 1,5 cm.






 ... i tył.



Broszkę zgłaszam do wyzwania w Szufladzie:

sobota, 28 lutego 2015

Ptaszki w klatce - naszyjnik

Przedstawiam Wam najnowszą pracę - mój pierwszy naszyjnik z ręcznie robionym łańcuszkiem, przygotowany na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze - Foto Inspiracja #6. Tematyka ślubna, inspirowana kolorystyką i motywami z fotografii do wyzwania. U mnie para przytulonych ptaszków w klatce, której się doszukałam na fotografii ozdobionej różą z jedwabiu naturalnego. Klatka jest otwarta, więc nikt nikogo tu na siłę nie trzyma ;)))
Do wykonania naszyjnika użyłam posrebrzanego drutu miedzianego (do wykonania klatki, łańcuszka, zapięcia i wszelkich połączeń), koralików kryształowych szlifowanych, perełek Jablonex, wełny merynos, modeliny, koronki gipiurowej, elementów metalowych, oraz, co najważniejsze, jedwabiu naturalnego - fragmentu mojej osobistej sukni ślubnej! :) Czyli naszyjnik nie może nie być tematycznie związany ze ślubem ;) Pragnę wyjaśnić, że nie pocięłam jej specjalnie do wyzwania, była skracana jeszcze przed ceremonią...

Wymiary zawieszki: 5 x 14 x 3,5 cm. Jedwabna wstążka z łańcuszkiem ma długość około 50 cm.



... klatka w trakcie powstawania.



Naszyjnik zgłaszam do wyzwania w Kreatywnym Kufrze:



wtorek, 20 stycznia 2015

Upcyklingowe kolczyki

Dziś udało mi się zrobić nowe kolczyki, specjalnie na wyzwanie Kreatywnego Kufra: Upcykling -Papier, specjalnie, bo dotąd nie interesowałam się zbytnio papierem jako tworzywem do biżuterii, choć wiele razy już upcyklingowałam różne inne materiały :)
Kolczyki powstały z papierowego pudełka po małym odtwarzaczu MP3, które to pudełko przeleżało u mnie w szufladzie ładnych kilka lat, czekając na swój wielki dzień (robiłam już z niego ozdoby choinkowe, ale biżuteria, i to publikowana wszem i wobec to co innego ;) Zaletą pudełka był (i jest zostało jeszcze sporo, odtwarzacz był mały ale instrukcje duże, i bardzo dobrze ;) ) jest kolor oraz połysk: niewiarygodnie fioletowo-szafirowy metalik i wysokim połyskiem.
Do wykonania kolczyków użyłam mojego cudownego pudełka, złotej farby akrylowej o odcieniu rosegold, z której zrobiłam przecierki "vintage" i zabezpieczyłam krawędzie, koralików Toho, Firepolish i drutu z brązu. Brązu użyłam po raz pierwszy i okazał się wspaniałym materiałem. Drut zachowuje się trochę jak srebro, jest dość sprężysty i na tyle miękki na ile potrzeba. No i ma piękny kolor - złoto w odcieniu różu.... bajka :)
Kolczyki mają "trzy strony świata" ;), ich rozmiar to: 1,8 cm x 10 cm (z biglem), i są bardzo lekkie :)







... i powstawanie :)



Kolczyki zgłaszam do wyzwania Kreatywnego Kufra:

sobota, 20 grudnia 2014

Dziki łabędź - broszka



W ostatniej chwili udało mi się zamieścić moją nową broszkę do wyzwania Kreatywnego Kufra - Baśń - Dzikie łabędzie. Ufff... nawet swojego logo nie wstawiłam... Ale nic to w następnych ujęciach dodam :), choć to dopiero jutro, dziś już padam ;)
Broszka jest wykonana z filcu haftowanego muliną i koralikami Toho oraz jednego kryształka szlifowanego szkła, tworzącego łzę łabędzia. Jak przystało na jednego z książąt zamienionych w łabędzie, nosi on złotą koronę, a łzę roni widząc cierpienie swej siostry Elizy, która rani sobie ręce zrywając pokrzywy... (to oczywiście inspiracja)
Nie chciałam tej broszki zbytnio przeozdobić i starałam się uniknąć "klasycznego" przedstawienia łabędzia z wygiętą szyją, bo takiej ozdoby pewnie bym nie nosiła ;)  A tak, mam bajkową broszkę do szala, w iście zimowych barwach :)
Rozmiar 6 x 4,5 x 1,5 cm.


Edit 21.12:
Oj, w nocy nie wychodzą ładne zdjęcia... ale nie miałam wyboru...

Zamieszczam wersję z lepszym światłem.




Mój synek przejął się losem dzikiego łabędzia, szczególnie wrażenie zrobiła łza...



... i narodziny.




Broszkę zgłaszam na wyzwanie w KK


Edit II 21.12:
Miałam pytania, dlaczego dziób mojego łabędzia jest cały czarny, czy zapomniałam o czerwonym. Otóż, specjalnie nie zrobiłam łabędzia niemego, po pierwsze, nie pasował kolorystycznie ;), po drugie przemienieni bracia Elizy "Z dziwnym krzykiem wyfrunęły ptaki przez zamkowe okna, ponad parkiem i lasem" więc pasował łabędź trąbiący ;)

czwartek, 20 listopada 2014

Pierścień "Carpe diem"

Wreszcie udało mi się zrobić pierścień, który mogę nosić. Testowałam go dziś od rana do wieczora, non stop :) Fajnie wygląda na palcu wskazującym, z czachą spoglądającą z boku... lub na środkowym, ukazując  oczodoły i otwór na nos, niepokojąco sugerując... tak, to chyba czaszka... ;) Do tej pory wychodziły mi jakieś słodkie koszmarki, które robiłam z drutu i kamyków. Teraz mam własnoręcznie wykonany, mroczny kawałek biżuterii (do kompletu z innymi mrocznymi, ale zakupionymi).

Pomysł powstał pod wpływem wyzwania w Kreatywnym Kufrze - Film: Gnijąca panna młoda. Nazwałam go "Carpe diem", i nawet wyryłam taki napis na zewnętrznej stronie obrączki (nie dał się dobrze sfotografować...), choć może bardziej kojarzyć się z "Memento mori"... ale przecież chodzi o to samo. Film "Gnijąca panna młoda" to też taki przypominacz o naszej śmiertelności. Motyw czaszek, szkieletów i śmierci przewija się w filmie nieustannie. Miałam do wyboru kilka szklanych, szlifowanych "oczek" do pierścionków, ale wybrałam pasujący kolorystycznie do tytułowej bohaterki - podobny do montana blue w palecie Swarovskiego, tylko bardziej turkusowy, no i kojarzył mi się przekornie z piosenką "złoty pierścionek... z niebieskim oczkiem..." ;)
Pierścień wykonałam z czarnej modeliny Fimo, którą dodatkowo potraktowałam mieloną miką z cienia do powiek. Nadaje metalicznego blasku i świetnie wtapia się w modelinę podczas wypiekania. Dodatkowo podmalowałam powierzchnię pod zębami czaszki niebieską emalią. Pierścień jest dość duży, ale nie za duży, ma 13 mm w najszerszym miejscu (oprawa kamienia), czaszka odstaje 5 mm od "obręczy" pierścionka.







(niestety najlepsze ujęcie, pierwsze wyszło nieostre... grrr...)

... i baner wyzwania w KK, do którego zgłaszam pierścień:



... i pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających :)

wtorek, 28 października 2014

Kolczyki podhalańskie

Czas płynie, a mój powrót do blogowania i biżuteryjkowania, który miał nastąpić (i trochę nastąpił...) w lipcu, jakoś tak odwlekł się w czasie. Tak, czas jest nieubłagany i albo go za mało, albo przepływa gdzieś między dniami, tygodniami i miesiącami codziennych spraw, ale i podróży, czy nowych wyzwań. Ale zmobilizowałam się i biorę udział w wyzwaniu Kreatywnego Kufra: Wyzwanie Tematyczne - Podróże: Podhale. Może przełamię ten zastój... może choć raz na jakiś czas znajdę chwilę na koraliki, druciki i inne takie cuda... bo zeszłoroczny szał biżuteryjny raczej się nie powtórzy, za wiele się u mnie zmieniło, co ma oczywiście i dobre strony :)

Zrobiłam kolczyki w stylu podhalańskim. Na białym filcu wyhaftowałam kwiatowy motyw góralskiej chusty, dodałam skórzany element w kształcie niby-serca - motywu zdobniczego z mebli i drewnianych naczyń podhalańskich, z wyszytą rozetą, i czerwonymi koralikami z korala naturalnego. Myślę, że sprawdziłyby się do popołudniowego, zimowego stroju "po nartach" ;). 
Bigle wykonałam z drutu ze stali chirurgicznej i ozdobiłam koralikami (koraliki są zamocowane i się nie przesuwają, bigle są doszyte na stałe i nie dyndają, więc ozdoba nie obraca się), całość podszyłam skórą naturalną. Użyłam koralików Toho w rozmiarach 6o, 11o i 15o. Wymiary kolczyka z biglem to około 7 x 3,7 x 0,4 cm.




... i banerek KK z wyzwaniem do którego zgłaszam kolczyki:



Pozdrawiam wszystkich serdecznie i żywię nadzieję pojawić się tu znów niedługo :)

środa, 16 lipca 2014

Deszczowa chmura - nareszcie powracam :)

Nareszcie! Wracam do blogowania :) Nie wiecie nawet jak się cieszę :)))
Po baaardzo długiej przerwie na codzienność (praca itp...), która niestety (i stety zarazem) zajmowała mi większość dni i sporą część nocy, mogę coś napisać i na szczęście mam co pokazać.
Chmurę zrobiłam w kwietniu... Od tamtej pory noszę ją przy deszczowej pogodzie ;)

Wisior jest wykonany z blachy miedzianej metodą ręcznego repusowania, czyli wgniatania specjalnymi narzędziami - puncynami. Mam nareszcie lepsze narzędzia, wykonane przez mojego małżonka z bardzo dużych gwoździ :) Sprawdzają się świetnie, prawie nie rysują powierzchni. Do blachy dodałam oplot ze srebrnego drutu (925 i 999) oraz delikatny srebrny łańcuszek. Całość zaoksydowałam i wypolerowałam. Krople to brioletki z mojego ukochanego labradorytu, wyjątkowo pięknie wybarwionego.
Rozmiar wisiorka: około 6 x 6 x 0,5 cm.





Etapy pracy...


 ... i widok z tyłu.


Może chmurka doczeka się kolczyków do kompletu...

W ciągu ostatnich miesięcy, udało mi się wyrwać trochę czasu na moją radosną twórczość, więc wkrótce pojawią się następne biżuteryjki. Zamierzam też nadrobić zaległości w odwiedzaniu Waszych blogów. Zaglądałam sporadycznie, ale musiałam się pilnować aby się zanadto nie wciągnąć... ;) 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

piątek, 4 kwietnia 2014

Karp Koi w Beading Polska!

Zapewne znacie magazyn Beading Polska, gdzie można znaleźć mnóstwo wspaniałych zdjęć dzieł koralikowych z Polski i zagranicy oraz liczne instrukcje i schematy do koralikowania.
Otóż... mój karp koi znalazł się w tym magazynie w numerze kwiecień/maj 2014, w Galerii prac polskich projektantów, na str. 10 :)))
Bardzo się cieszę z tego wyróżnienia i oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed pochwaleniem się tym faktem :)))



Dodatkowo Śniegowe kule znalazły się w galerii zwycięzców Rozkręconych Myśli, str. 11 :)))

Może to próżność, ale gdy życie wkoło wesołe nie jest, to warto pielęgnować małe sukcesy, choćby tylko w świecie blogowym ;)

czwartek, 3 kwietnia 2014

Bajkowy wisiorek

Zaszalałam i rzutem na taśmę ;) zrobiłam jeszcze jedną pracę wyzwaniową - bajkowy wisiorek, bo bajka niejedno ma imię... Powstał trochę z potrzeby chwili, z dodatkowego wolnego czasu, a także z powodu wiosny i różowo-pudrowej kreacji, którą zamierzam założyć w weekend, jeśli oczywiście pogoda dopisze. Wisiorek jest w stylu cukierkowo-romantycznym, bajkowym... Miło znów trochę pokoralikować i posutaszować :)
Do wykonania wisiorka użyłam rivioli Swarovskiego w kolorze Crystal Vitrail Light, koralików Toho i Fire Polish, sutaszu i krawatki ze srebra próby 925. Wymiary to: 5 x 3,5 x 0,7 cm.





Pracę zgłaszam do wyzwania BAJKOWA w Rozkręconych Myślach